Hejka!
Chciałabym Was powiadomić o moim nowym blogu. Będę tam dodawała krótkie opowiadanka ale oprócz tego coś od siebie. Historie z mojego życia tak jakby.
Jeżeli ktoś chciałby poczytać to proszę do mnie pisać na email: nastka369@interia.pl
Na Razie blog Będzie otwarty, bo czekam na szablon, ale po kilku postach Będzie tylko dla zaproszonych czytelników 💖💖💖
1/05/2015
2/15/2014
Nowy blog już jest!
Hejka! Przykro mi to mówić, ale usunęłyśmy z przyjaciółką tamten blog, ponieważ nie miałybyśmy casu, żeby go pisać. Ale mój nowy blog już jest, a prolog pojawi się prawdopodobnie jutro!!
Oto on:
http://ciemnosc-nie-zawsze-oznacza-zlo.blogspot.com/
Oto on:
http://ciemnosc-nie-zawsze-oznacza-zlo.blogspot.com/
2/11/2014
Nowy blog!!
Tak jak mówi tytuł posta założyłam nowy blog z moją przyjaciółką. Jest on o one direction, bo ona ma fioła na ich punkcie i ogółem podobają mi się ich piosenki :* Tak więc zapraszam, ale od razu mówię, że niedługo (może w następnym tygodniu zacznę pisać nowe opowiadanie (sama i bez 1D).
To link do naszego bloga - na razie nad nim jeszcze pracujemy, ale nowy post pojawi się może w niedzielę :*
http://school-love-story.blogspot.com/
Wasza najukochańsza Kaczuszkamartin ♥♥♥♥♥♥♥♥♥
To link do naszego bloga - na razie nad nim jeszcze pracujemy, ale nowy post pojawi się może w niedzielę :*
http://school-love-story.blogspot.com/
Wasza najukochańsza Kaczuszkamartin ♥♥♥♥♥♥♥♥♥
1/28/2014
Ostatni!!!
Scenariusz cz. 74 (ostatni!)
N: Zack? Dołączysz się?
Z: Heh (przytula ich)
7 miesięcy później...
Je: Kochanie!
M: Tak?
Je: Zrobisz nam śniadanie!?
M: Dobrze, ale masz mi pomóc.
Je: A Katie*?
M: Ona ma dopiero 3 latka!
Je: No i co?
M: Nic (pocałowała go) Kocham Was.
K(atie): My cebe tes (uśmiech)
P: Kochanie jestem!
E: (wyszedł na korytarz) I jak tam?
P: Mam dla ciebie dobrą wiadomość (pocałowała go w policzek)
E: Tak?
P: Jestem w ciąży!!!!!
E: Ale tak naprawdę?
P: Jestem w ciąży???
E: O Boże!!! Będę ojcem!! (okręcił ją wokół własnej osi)
A: Jeszcze złote obrusy i różowe siedzenia... a tort będzie miał trzy warstwy..., a i jeszcze kwiaty..hymm...
Al: (przerwał jej pocałunkiem) To wesele i tak będzie idealne, bo ty tam będziesz.
A: O! Jak słodko, ale wszystko musi być perfekcyjne...
Al: Wiesz, że cię kocham?
A: Ja cię też pączusiu (pocałowała go w policzek)
Al: Mówiłem już, żebyś mnie tak nie nazywała - warknął.
A: I tak mnie kochasz...
Z: I jak się podobało?
J: Było wspaniale. To moja najlepsza randka w życiu.
Z: Cieszę się.
J: (nagle wygięła się do tyłu) Zack...?
Z: To już???
J: (jęknęła) Tak...
Z: Jedziemy do szpitala...
2 godziny później
Z: Śliczna ta twoja Darcy. Taka jak mama.
J: Wiem...
Z: Mógłbym się wami zaopiekować? Mała potrzebuje ojca, a ja cię...
J: Też cię kocham (pocałowała go)
N: Aaaa!!!!
F: Przyj kochanie, przyj. Dasz radę.
N: Już nie mogę!!!!!
L(ekarz): jeszcze tylko raz..
N: Ughhhhh!!!
L: Brawo pani Martin!! Ma pani ślicznego synka :D
N i F: Synka?
L: Tak. Jednak pani poprzedni lekarz się pomylił...
N: Mogę go potrzymać?
L: Oczywiście.
N: Jak go nazwiemy Fabian??
F: Może... Jonathan?
N: John...podoba mi się..
Wesele - miesiąc potem
(wszyscy się dobrze bawią)
N: I jak Amber? Podoba się wesele?
A: Tak i to bardzo. Ale tort będzie najlepszy (śmiech)
F: (podchodzi do nich) Mogę prosić panią Rutter do tańca?
N: Ależ oczywiście panie Rutter.. (poszli tańczyć)
A: Pójdę poszukać Alfiego...Alfie!
Al: (odwraca się) Tak kotku?
A: Może byś ze mną zatańczył, a nie się obżerasz!
Al: (wytarł się) Czy mogę prosić żonę do tańca??
A: Pewnie drogi mężu...
W: Sto lat! Sto lat! Niech żyją, żyją nam!!
A: Kocham cię..
Al: (ja cię też (pocałunek)....
THE END!!!
Hejka! Nadal nie mogę uwierzyć, że to już koniec. Tak długo byłam na tym blogu... Ale niedługo zakładam nowego i tym razem będzie to opowiadanie... Mam nadzieję, że nadal będę miała tak wiernych czytelników...
Kocham Was :*
*Katie to adoptowana córka Mary i Jerom'a.
1/18/2014
Cz. 73!
Scenariusz cz. 73
P: (nagle wchodzi do pokoju) Mnie też Jerome wykorzystał i to w łagodniejszy sposób, a i tak miałam problemy, ale Niny psychika jest teraz zaburzona, a to niedobrze w ciąży. Radzę ją znaleźć (wyszła)
F: Widzisz Amber co narobiłaś!? (wybiega)
J: Fabian czekaj! (wybiegła za nim z Zack'iem.
A: (rozpłakała się) Ja nie chciałam.
Al: To nie twoja wina (przytula ją)
A: Ona mi już nie wybaczy jedźmy.
J: Nino! Gdzie jesteś?
N: Tutaj!
J: (podbiega do niej) Nie martw się. Ona nie chciała.
N: My się mniej znamy, a wiedziałaś, że to nie mogłam być ja. A ona czemu nie wiedziała?
J: Skarbie, wiesz przecież, że Amber najpierw robi później myśli. Nie miej jej tego za złe.
N: Nie mam, bo chyba też bym się tak zachowała.
J: No chyba nie..
N: No może (zaśmiała się)
J: Wracamy?
N: Tak. Trzeba się z nimi pożegnać.
N i J: (wchodzą do domu)
F: Nina! Wszędzie cię szukaliśmy.
N: My?
F: Zack mi pomógł.
N: Cieszę się (uśmiech) A gdzie Amber?
P i E: (wyszli z walizkami)
P: Pojechała.
N: Co? Tak bez.. pożegnania?
E: Przykro mi.
N: Tak po prostu mnie zostawiła?
A: Nie mogłabym cię zostawić.
N: (odwraca się)
A: Kocham cię Nino (płacze)
N: Ja cię też (przytulają się)
P: My już jedziemy.
Al: My też.
J: To.... do zobaczenia na ślubie.
P: Do zobaczenia.
J....Będę za Wami tęsknić!!!! (przytulają się zbiorowo)
P, E, A, Al: Pa! (wychodzą)
N: Pa! Kochamy Was!
J: No to.. co robimy?
Z: Pogadajmy sobie.
N: O tak. Najlepiej przy herbatce..
N i J: Z lodami..
F: Joy chcesz nam coś powiedzieć?
J: Tak. Ja.. jestem w ciąży.
F: To ty i Zack..
Z i J: Nie! (popatrzyli się po sobie)
J: To dziecko Braddy'ego.
F: Damy sobie radę (przytula ją i Ninę)
J: No pewnie, że damy.
N: Zack? Dołączysz się?
Z: Heh (przytula ich)
Jeszcze tylko jeden odcinek i koniec! Boże, ale ten czas szybko leci. Życzę miłych ferii :)
1/13/2014
Scenariusz cz. 72
Scenariusz cz. 72
P: Mamy całe życie (uśmiechnęła się)
E: (odwzajemnił uśmiech)
N: I co?
J; Tak jak przypuszczałam - jestem w ciąży (rozpłakała się)
N: Hej Joy damy sobie radę.
J: Muszę usunąć to dziecko.
N: Nigdy w życiu!
J: Ale ono będzie mi przypominać o Braddy'm.
N: Zobaczysz, że je pokochasz.
J; Ale gdzie ja będę mieszkać!? I dziecko nie będzie miało ojca.
N: Będziesz mieszkała z nami. A Fabian ci pomoże tak samo jak ja.
J: Nie mogę was tak wykorzystywać.
N: Po pierwsze to ja ci zaproponowałam, a po drugie ten dom i tak jest dla nas za duży.
J: Jesteś pewna?
N: Tak, bo cię kocham. (przytula ją)
J: Też cię kocham.
N: Miałam iść do lekarza!
J: Pójdę z tobą, a Fabianowi daj spokój.
N: Okej.
Kolacja (są wszyscy)
A: Chcemy wam coś powiedzieć.
N: Tak AMber?
A: Jutro wyjeżdżamy.
N: Że co?! Ale...przecież..
A: Nino gadałyśmy już o tym.
N: Okej. Spoko (zamilkła)
A: Nino, nie obrażaj się (dotknęła jej ręki)
N: (zabrała ją i odwróciła głowę)
A: Ehh.
P: My..my też wyjeżdżamy.
N: Co?
P: Muszę jechać do Glasgow na badania.
A: A co ci jest?
P: Eghm tasiemiec.
J: A ja się zastanawiałam dlaczego ostatnio tak schudłaś.
N: Czemu nam nie powiedziałaś? Pomogłybyśmy ci.
E: Już Jerome to wykorzystał i wystarczy.
A: Uważasz, że mogłybyśmy to wykorzystać? (wstała)
J: Właśnie. (też wstała)
P: Hej spokojnie on tylko mnie broni.
A i J: Okej. (usiadły)
N: To życzę powodzenia na nowej drodze życia (uśmiechnęła się)
A: Czemu na nią się nie obrażasz, że wyjeżdża!?
N: Bo ona ma powód!
A: Ja też mam!
N: Ciekawe jaki!?
A: Ja.. nie mogę ci powiedzieć.
N: (rozpłakała się) O tak. Najlepiej nie mówić siostrze, własnej siostrze, że się jej boi.
A: Skąd ty to wiesz?
N: Ja wiem o tobie wszystko Amber i boli mnie to, że ty nie wiesz nic o mnie (wybiegła na dwór).
A: Nino! Eh (siadła)
Zapadła niezręczna cisza
P: To my już pójdziemy (wyszli z Eddie'm)
F: Dlaczego się jej boisz?
A: Nie wiem. Jerome mi powiedział, że widział jak Nina zabija psa. I pokazał mi nawet filmik.
J: I to była Nina? Nie wierzę.
A: Była odwrócona do kamery tyłem, ale..
P: (nagle wchodzi do pokoju) Mnie też Jerome wykorzystał i to w łagodniejszy sposób, a i tak miałam problemy, ale Niny psychika jest teraz zaburzona, a to niedobrze w ciąży. Radzę ją znaleźć (wyszła)
Uwierzycie, że założyłam tego bloga już dwa lata temu? Tak się cieszę, że ze mną tyle wytrzymaliście i bardzo Wam za to dziękuję :)
1/04/2014
71
Scenariusz cz. 71
Z: Jesz jakbyś była w ciąży.
J; (zastanawia się chwilę) Jeszcze do apteki, ale tam pójdę sama ok?
Z: Eh. Jedźmy już.
Dom Anubisa - piwnica
N: Nareszcie jesteśmy.
A: Właśnie. Muszę się wykąpać.
Al : Mogę z tobą?
A: No pewnie kociaku.
P: Eh. Oszczędźcie mi tego.
Al: Idziemy skarbie (poszli na górę)
E: My z Patricią musimy porozmawiać.
P; Właśnie (poszli)
N: Fabian muszę iść do lekarza.
F; A jaki dziś dzień?
N: Nie wiem. (poszli na górę)
J i Z: (wchodzą do domu)
N; Joy! (przytula ją)
J: Nina..
Z: Hej. Zack jestem.
N; Oh hej.
F: (stanął koło Niny) Siemka kolego.
Z: Słuchaj Nina chciałem cię przeprosić za moje zachowanie. Zrozumiałem, że zraniłem wiele ludzi, ale zmieniłem się.
N: Dlaczego mam ci wierzyć?
J; Bo ja mu wierzę.
N: (popatrzyła na nią) Okej.
J; Nino, mam do ciebie prośbę.
N: Tak?
J: Ale to na osobności.
N: To chodźmy na górę.
W łazience
N: Coś się stało?
J; Chyba jestem w ciąży.
N: O.. to ty i Zack?
J; Nie! Ojcem jest Braddy.
N: No to kiepsko.
J: Wiem. Kupiłam w aptece testy i chciałam żebyś przy mnie była.
N: No to dawaj. Trzeba to sprawdzić.
A: Kiedy wyjeżdżamy?
Al: Lot mamy na jutro.
A; To trzeba się pakować.
Al: Ok.
5 minut później
Al: Amber...
A; Już ci pomagam.
Al: Dzięki kotku.
E: To gdzie się leczysz?
P: Na razie biorę tabletki, ale żeby go usunąć muszę wyjechać.
E: Gdzie?
P: Do Glasgow.
E: Pojadę z tobą.
P: Nie. Lepiej zostań.
E:Żeby znowu ci się coś stało? Chyba śnisz. Poza tym jesteś moją narzeczoną i mam się o ciebie troszczyć.
P: Kocham cię Eddie.
E: Ja cię też (zatopili się w namiętnym pocałunku)
P: Jedziemy jutro.
E: Tak szybko? Nie zdążę się tobą nacieszyć.
P: Mamy całe życie (uśmiechnęła się)
E: (odwzajemnił uśmiech)
12/27/2013
Kolejny :D
Scenariusz cz. 70
Z: Nie to ja przepraszam. Idziemy coś zjeść?
J: Tak. Może ciacho i kawa / (uśmiechnęła się blado)
Z: Chodźmy (uśmiech) Ja stawiam...
U Patrici i Eddiego
P: Że to był Jerome.
E: Dlaczego tak sądzisz?
P: Bo znalazłam na łóżku jego zegarek.
E: Zabiję gnoja... Jak on mógł cię..
P: Eddie!
E: Co?
P: Przytulisz mnie?
E: Chodź tu skarbie (przytulają się) Kocham cię
P: Ja ciebie też kocham.
Nagle ziemia zaczyna się trząść. Tajemniczy głos przemówił: Wykonaliście wszystkie zadania. Czas na powrót do domu..Patricia i Eddie znaleźli się u reszty.
A: Patricia! (przytula ją)
N: Eddie! (przytula go)
F: Nina!
N: No co? Amber krzyknęła Patricia, to krzyknęłam Eddie.
F: No dobra (westchnął)
Al: Wykonaliście zadanie?
P: Chyba tak.
A: Patrzcie!
N: To maska!
F: (podszedł bliżej) To nie jest maska. To pierścionek w kształcie maski.
A; O! Ja go chcę.
N: Nie. (dotyka go) Ten pierścionek jest dla kogoś przeznaczony (uśmiecha się i odwraca) Eddie (daje mu go) Trzymaj.
E: Czemu ja?
N: Po pierwsze jesteś Osirionem, a po drugie będziesz wiedział, co z tym zrobić.
E; Eh..ok. (chrząka) Patricio... (klęka) Wyjdziesz za mnie?
P: Ale ty chcesz na pewno?
E; Tak. Kocham cię.
P: W takim razie TAK! Też cię kocham (całują się)
A: Ohhhh
F: No (obejmuje Ninę) Czas na powrót do domu (wracają)
Kawiarnia
Z: Co zamawiasz?
J: Lody z bitą śmietaną, szarlotkę, 2 kawy rozpuszczalne, hmm ptysie, makowca i może jeszcze....pudełko lodów jabłkowych.
Z: Y... To ja może kawę z bitą śmietaną i szarlotkę na ciepło z lodami.
K(elnerka): Dobrze (odeszła)
Z: Zjesz to wszystko?
J: Pewnie!
Z: Zawsze tyle jesz?
J: Nie. Jakaś ochota mnie naszła. Pojedziemy później do sklepu?
Z: Ok.
30 minut później
Z: To gdzie do tego sklepu?
J: Tesco.
Z: Jedziemy.
J:... zatrzymaj się!
Z: (hamuje z piskiem opon) Co się stał..
J: (wybiegła z samochodu i zwymiotowała)
Z: Oh.
J: Możemy jechać.
Z: To na pewno po tych ciastkach.
J: Na pewno.
W tesco
J: Jogurt, chrupki, pasztet, bułki, keczup, kiełbasę, marchewki, ogórki, płatki, mleko, kurczak, czekolada, truskawki, prażynki i ser żółty. Mamy wszystko?
Z; Chyba tak...
J: To jeszcze bita śmietana i do kasy.
Z: Jesz jakbyś była w ciąży.
J; (zastanawia się chwilę) Jeszcze do apteki, ale tam pójdę sama ok?
Z: Eh. Jedźmy już.
12/22/2013
Cz. 69
Scenariusz cz. 69
Z: Przed chwilą mówiłaś, że jestem do zniesienia.
J: Ughh
Z: Idziemy śpiewać (wstał)
J: No dobra (wyszli)
Tunele
A: Kiedy oni wreszcie skończą to zadanie? już mi się nudzi..
N: Amber nie marudź. W miłości trzeba być cierpliwym.
A: No dobra, ale nie aż tak długo..
F: Amber, kochasz Alfiego?
A: No pewnie, co to za pytanie?
F: Zrobiłabyś dla niego wszystko?
A: Tak.
F: No widzisz. Oni muszą zrobić dla siebie wszystko, a to trochę trwa.
A: Dobra.
15 minut później...
A: Ale..
Al: Jak masz problemy to się z nimi prześpij.
A: Ty jesteś moim problemem.
Al: No to przecież mówię.. (wszyscy w śmiech)
Jeszcze bardziej po ziemią
E: Patricio! (złapał ją za ramię)
P: Nie dotykaj mnie!
E: Wytłumacz mi co się dzieje.
P: Przed chwilą się ze mnie śmiałeś.
E: No dobra (westchnął) Przepraszam.
P: Spoko..
E:... Tęs..tęsknię za tobą, tęsknię za nami.
P: Ja też Eddie, ale zraniłeś mnie i nie wybaczę ci tego.
E: A ja mam ci wybaczyć zdradę?
P: Ale to nie z mojej winy.
E: A z czyjej!?
P: Znowu zaczynasz?
E: Sorry
P: Biorę codziennie tabletki, bo mam... mam tasiemca.
E: Co?
P: Mam tasiemca i muszę się go pozbyć. Jerome się o tym dowiedział, ale powiedział, że nikomu nie powie. Prosiłam go o to..(łza spłynęła jej po policzku)
E: A on to wykorzystał? (zapytał łagodnie)
P: (pokiwała głową i rozpłakała się) Tego dnia zaprosił mnie na imprezę. Nie chciałam iść, ale powiedział, że powie ci o wszystkim, to zgodziłam się. Naszykował mi przed wyjściem tabletki i chyba dał mi jedną tabletkę gwałtu. Poszłam z nim,ale pamiętam co się działo tylko do momentu wejścia na slę. Dalej nic. Rano obudziłam się w hotelu naga. Chyba domyślasz się do czego musiało dojść i wydaje mi się, że to był..
U Joy i Zack'a
Z: Jednak kłamałaś.
J: (śmieje się) Dlaczego? (dostaje czkawki)
Z: Mówiłaś, że nie umiesz śpiewać...
J: Kłamałam. Masz rację.
Z: Za to będzie kara (powiedział groźnie)
J: (przestraszyła się go i łzy napłynęły jej do oczu)
Z: Hej nie płacz (chciał ją dotknąć)
J: (odsunęła się)
Z: Powiedziałem coś nie tak?
J: O-on tak do mnie mówił... (rozpłakała się)
Z: Skarbie nie chciałem To miało być na żarty (przytulił ją)
J: Przepraszam.
Z: Nie to ja przepraszam. Idziemy coś zjeść?
J: Tak. Może ciacho i kawa / (uśmiechnęła się blado)
Z: Chodźmy (uśmiech) Ja stawiam...
Chciałam Was serdecznie przeprosić za takie obietnice :/ Czuję się podle, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie...
Nominacja :P
Pytania od Paulli z bloga http://ride-or-die-louis-and-katie.blogspot.com
1. Jak masz na imię?
Angelika
2. Ile masz lat?
14
3. Twoje hobby?
Siatkówka i taniec
4. Ulubiony film
Ostatnia piosenka
5. Ulubione danie
Spaghetti
6. Jaki kolor lubisz?
Fioletowy, czarny
7. Masz jakieś zwierzątko? Jakie?
Mam psa (Dino)
8. Lubisz czytać książki?
Uwielbiam
9. Ulubiony/e blogi?
http://onedirection-loveadventure2.blogspot.com/
http://only-your-shadow.blogspot.com/
http://nowe-zycie-niny.blogspot.com/
http://ride-or-die-louis-and-katie.blogspot.com
10. Masz rodzeństwo?
Mam brata bliźniaka
11. O czym marzysz?
Sama nie wiem... każdy ma jakieś marzenia, ale ja musiałabym się długo zastanawiać nad tym ;P Ale wydaje mi się, że na razie moim marzeniem jest znalezienie zainteresowań, bo nie mogę się na nic zdecydować :D
1. Jak masz na imię?
Angelika
2. Ile masz lat?
14
3. Twoje hobby?
Siatkówka i taniec
4. Ulubiony film
Ostatnia piosenka
5. Ulubione danie
Spaghetti
6. Jaki kolor lubisz?
Fioletowy, czarny
7. Masz jakieś zwierzątko? Jakie?
Mam psa (Dino)
8. Lubisz czytać książki?
Uwielbiam
9. Ulubiony/e blogi?
http://onedirection-loveadventure2.blogspot.com/
http://only-your-shadow.blogspot.com/
http://nowe-zycie-niny.blogspot.com/
http://ride-or-die-louis-and-katie.blogspot.com
10. Masz rodzeństwo?
Mam brata bliźniaka
11. O czym marzysz?
Sama nie wiem... każdy ma jakieś marzenia, ale ja musiałabym się długo zastanawiać nad tym ;P Ale wydaje mi się, że na razie moim marzeniem jest znalezienie zainteresowań, bo nie mogę się na nic zdecydować :D
12/14/2013
Przepraszam ;/
PRZEPRASZAM, ale dzisiaj rozdziału nie będzie, bo mam durnego brata. Wyłączył mi komputer, więc nie mam dostępu. Dodam go jutro rqno :D
12/13/2013
Liebster Blog Award
Bardzo dziękuję za nominację do Liebster Blog Award od właścicielki bloga: http://dont-worry-be-happy8.blogspot.com. A teraz pytania:
Jak masz na imię?
Angelika
Angelika
Ile masz lat?
14
14
Dlaczego piszesz opowiadanie?
Piszę, bo to mnie uspokaja i pozwala mi myśleć. Towarzyszy mi w tym muzyka, ale nie jest ona męcząca. Moje opowiadania, to moje myśli i uczucia. Piszę je dla siebie, a tylko dzielę się nimi z czytelnikami.
Piszę, bo to mnie uspokaja i pozwala mi myśleć. Towarzyszy mi w tym muzyka, ale nie jest ona męcząca. Moje opowiadania, to moje myśli i uczucia. Piszę je dla siebie, a tylko dzielę się nimi z czytelnikami.
Należysz do jakiś fandomów?Jak tak to jakich?
Nie należę do fandomów, ale lubię 1D, Selenę Gomez i Alex'a Pettyfer'a.
Nie należę do fandomów, ale lubię 1D, Selenę Gomez i Alex'a Pettyfer'a.
Ulubiona piosenka?
Read all about it - Emeli Sande
Read all about it - Emeli Sande
Jakie jest twoje motto życiowe?
Chyba nie mam motta.
Chyba nie mam motta.
Ulubiony przedmiot w szkole?
J. Angielski, Plastyka, Muzyka i Geografia.
J. Angielski, Plastyka, Muzyka i Geografia.
Gdzie mieszkasz?
Tomaszów Lubelski
Tomaszów Lubelski
Jakie jest twoje największe marzenie?
Chyba na dzisiaj nie mam tego konkretnego, do którego dążę.
Chyba na dzisiaj nie mam tego konkretnego, do którego dążę.
Gdzie chciałabyś mieszkać?
Na pewno za granicą, a tak dokładnie to może w Anglii. ;*
Na pewno za granicą, a tak dokładnie to może w Anglii. ;*
Jaki tytuł nosi ostatnia przeczytana przez ciebie książka?
Jutro 2
A oto moje pytania:
Ile masz lat?
Twoje 3 wady (najgorsze)?
Twoje 3 zalety (największe)?
Najśmieszniejszy moment w życiu?
Kiedy ostatnio przeczytałaś książkę i jaką?
Gdzie mieszkasz?
Kiedy zaczęłaś pisać i co cię do tego skłoniło?
Jakie masz zainteresowania?
Imię chłopaka, który ci się podoba?
Czego najbardziej w sobie nie lubisz?
Nominuję:
http://dont-worry-be-happy8.blogspot.com/
http://differentrebellious.blogspot.com/
http://ride-or-die-louis-and-katie.blogspot.com/
http://it-makes-no-sense-to-live-in-sorrow.blogspot.com/
http://onedirection-imaginy-opowiadania.blogspot.com/
http://only-your-shadow.blogspot.com/
http://wyjaca-do-srebrnej-kuli.blogspot.com/
http://everyone-is-busy-with-each-other.blogspot.com/
http://onedirection-loveadventure2.blogspot.com/
http://nowe-zycie-niny.blogspot.com/
http://take-me-to-the-place-i-love-please.blogspot.com/
P.S. Nowa część jutro wieczorem :D.
Jutro 2
A oto moje pytania:
Ile masz lat?
Twoje 3 wady (najgorsze)?
Twoje 3 zalety (największe)?
Najśmieszniejszy moment w życiu?
Kiedy ostatnio przeczytałaś książkę i jaką?
Gdzie mieszkasz?
Kiedy zaczęłaś pisać i co cię do tego skłoniło?
Jakie masz zainteresowania?
Imię chłopaka, który ci się podoba?
Czego najbardziej w sobie nie lubisz?
Nominuję:
http://dont-worry-be-happy8.blogspot.com/
http://differentrebellious.blogspot.com/
http://ride-or-die-louis-and-katie.blogspot.com/
http://it-makes-no-sense-to-live-in-sorrow.blogspot.com/
http://onedirection-imaginy-opowiadania.blogspot.com/
http://only-your-shadow.blogspot.com/
http://wyjaca-do-srebrnej-kuli.blogspot.com/
http://everyone-is-busy-with-each-other.blogspot.com/
http://onedirection-loveadventure2.blogspot.com/
http://nowe-zycie-niny.blogspot.com/
http://take-me-to-the-place-i-love-please.blogspot.com/
P.S. Nowa część jutro wieczorem :D.
12/11/2013
Cz. 68
Scenariusz cz. 68
Tunele
A: Ciekawe czy żyją. Martwię się o nich.
N: Spokojnie dadzą radę.
A: Skąd ty to możesz wiedzieć??
N: Po prostu wiem.
E: (zaniemówił)
P: Tak właśnie myślałam. Dlatego nie chciałam nic mówić.
E: Kto to?
P: .... Nie wiem
E: Jak to nie wiesz?
P: Jerome zaciągnął mnie na imprezę. Na początku nie chciałam tam iść, ale powiedział, że się o czymś dowiesz więc poszłam. Upiłam się i to zrobiłam - przynajmniej tak mi się wydaje (powiedziała po cichu)
E: Jak to ci się wydaje?
P: Co źle mnie usłyszałeś.
E: Wcale, że nie.
P: Mówiłam, że upiłam się i to zrobiłam.
E: Mówiłaś też, że ci się wydaje - dlaczego? I czego Jerome miał mi nie mówić?
P: Nic nieważne (oddaliła się i rozpłakała)
E: Patricio.
P: Zostaw mnie!
E: Nie, kur*a!
P: Co ci do tego? I tak już nie jesteśmy razem!
E: Chcę wiedzieć co jeszcze przede mną ukrywasz.
P: Okej. Chcesz wiedzieć?
E: Przecież mówię!
P: Jestem chora!
E: Że co?
P: Jestem chora!
E: Na co niby? Na mózg?
P: Nieważne. Nie chcesz wiedzieć (rozpłakała się i odeszła)
E: Oj Eddie. Teraz ty ją ranisz...
Pokój Joy i Zacka
J: (budzi się) Zack?
Z: Mmmm
J: O jak słodko śpi (zrobiła mu zdjęcie i wyszła)
15 minut później...
Z: Joy?
J: (wchodzi do pokoju z tacą) Zrobiłam ci śniadanie.
Z: O! A to za co?
J: Za to, że mnie wysłuchałeś wczoraj wieczorem (uśmiechnęła się do niego)
Z: Nie przesadzaj..
J: To ty nie przesadzaj i jedz (postawiła mu jedzenie na kolanach)
Z: Mmm naleśniki.. (je)
J: (przygląda mu się)
Z: Jestem brudny, że tak na mnie patrzysz?
J: Nie, po protu myślę, kiedy mi powiesz, skąd znasz Braddy' ego.
Z: Oh.. (skończył jeść) Teraz?
J: Nie musisz. Możesz wieczorem jak będziemy szli spać.
Z: No dobra to chyba wolę wieczór..
J: Spoko, a teraz co robimy?
Z: Myślałem, że mnie nie znosisz..
J: Wiesz, wczoraj zmieniłam nieco zdanie. Nadal uważam, że jesteś zbyt pewny siebie, ale do zniesienia.
Z: Oh już myślałem, że to coś gorszego (roześmieli się) To może... śpiewanie?
J: O nie.
Z: Czemu? Przecież ładnie śpiewasz.
J: A ty skąd to wiesz?
Z: W pierwszy dzień śpiewałyście z Trudy. Wszystko słyszałem (uśmiechnął się łobuzersko)
J: (zaczerwieniła się) Osz ty.. Nie lubię cię.
Z: Przed chwilą mówiłaś, że jestem do zniesienia.
J: Ughh
Z: Idziemy śpiewać (wstał)
J: No dobra (wyszli)
11/13/2013
Część 67
Scenariusz cz. 67
E: Wiedziałem, że mi nie powiesz.
P: Bo ja cię zdradziłam.
Pokój Joy i Zacka
Z: Więc? Możesz mówić.
J: Od czego by tu zacząć..
Z: Najlepiej od początku :)
J: Okey. Ja tu mieszkam od 5 roku życia. Przyjaźniłam się z Patricią i Amber, jednak moim najlepszym przyjacielem był Fabian. Od zawsze mi się podobał i nie ukrywałam tego. Liczyłam na coś więcej z jego strony, ale wtedy pojawiła się Nina. On się w niej zakochał, a ona w nim. Zostałam sama, bo Patricia się ode mnie odwróciła. Przez jakiś czas próbowałam go odzyskać, ale dałam sobie spokój. Zaprzyjaźniłam się z Marą i Jeromem, a potem także z Niną. Rok po tym przyjechał Eddie. Jego też polubiłam i staliśmy się jedną wielką rodziną. Cały czas dbaliśmy o siebie i sobie pomagaliśmy. Aż nagle pojawił się nowy chłopak, Braddy. Zauroczył mnie, ale na tym koniec. Jednak on chciał czegoś więcej. Wymyślił sobie, że czyta w myślach i że wyczytał w moich, że kocham Jeroma. To po części była prawda, ale ja go kochałam jak brata. On nie chciał słuchać moich wyjaśnień i powiedział, że i tak będę jego (zaczął się jej trząść głos). Na początku nie zwracałam na to uwagi, ale potem (łzy zaczęły jej płynąć po policzkach)
Z: Jeśli nie chcesz nie kończ - powiedział troskliwie.
J: Nie no spoko, dam radę.
Z: (przyciągnął ją do siebie i przytulił)
J: Pe-ew..wnego d...nia (wzięła głęboki oddech) Pewnego dnia zabrał mnie gdzieś. Powiedział, że ma dla mnie niespodziankę. Zgodziłam się z nim pojechać, bo co takiego może mi zrobić, pomyślałam sobie. Pomyliłam się. Dojechaliśmy do jakieś rudery w lesie. Chciałam wracać, ale siłą mnie tam zaciągnął. Przywiązał mnie do jakiegoś drewnianego słupa i zaczął mnie gwałcić. To tak strasznie bolało. Gdy już myślałam, że skończył, on wziął kamerę, włączył ją, ustawił w moim kierunku i zaczął nagrywać. Wziął jakieś kółko z ząbkami do buzi i zaczął gryźć moje piersi... Boże... przepraszam nie dam rady (rozpłakała się i wtuliła w niego)
Z: Spokojnie. Przy mnie jesteś bezpieczna.
J: On też tak mówił.
Z: Ej nie porównuj mnie do niego. Ledwie mnie znasz.
J; Dobrze (ziewnęła)
Z: Chcesz się już położyć?
J: Tak.
Z: Dobra to idziemy spać (położył się na swoje łóżko i zgasił lampkę)
J: Jak nie chcesz, to nie musisz.
Z: Spoko.
Po kilkunastu minutach
J: Zack?
Z: Tak, Joy?
J: Przyjdziesz do mnie? Nie chcę sama spać.
Z: Oczywiście (położył się koło niej i razem zasnęli wtuleni w siebie)
Tunele
A: Ciekawe czy żyją. Martwię się o nich.
N: Spokojnie dadzą radę.
A: Skąd ty to możesz wiedzieć??
N: Po prostu wiem.
11/09/2013
Scenariusz cz. 66
Scenariusz cz. 66
E: Ale my się znaliśmy...ile? Miesiąc? A ja ci się oświadczyłem!
P: Przepraszam (łza jej spłynęła)
E: Teraz to przeprosiny możesz sobie w dup* wsadzić (odwrócił się i odszedł)
Pokój Joy i Zack'a
Z: Proszę możesz mówić (usiadł na łóżku)
J: Nie będę ci o niczym mówiła (położyła się na łóżku)
Z: Joy nie denerwuj mnie...
J: Bo co? Zrobisz mi to co Ninie?
Z: Byłem młody i nie wypominaj mi tego jasne? (warknął)
J: Teraz będziesz mi groził?
Z: Nie. Chcę cię po prostu poznać.
J: A po co ci to?
Z: Dla zabawy wiesz - powiedział z sarkazmem.
J: Więc ci nie powiem.
Z: To był sarkazm.
J: A ja myślałam, że ironia (powiedziała i uśmiechnęła się do niego)
Z: No widzisz, jednak nie jesteś taka nudna.
J: A czy ja kiedykolwiek byłam nudna?
Z: No nie wiem nie znałem cię kiedyś.
J: A no tak zapomniałam, że jesteś nowy :)
Z: Nie zbaczaj z tematu. Miałaś mi powiedzieć o co chodzi z tym Braddym?
J: Eh. A skąd ty o nim wiesz?
Z: Lubisz ciasteczka?
J: Ej, nie zbaczaj z tematu.
Z: Zawrzyjmy układ: Ty mi opowiesz o Braddym to ja ci powiem, skąd go znam ok?
J: Zgoda
Tunele - Patricia i Eddie
P: Eddie poczekaj na mnie!
E: Zostaw mnie.
P: Ok, powiem ci czemu byłam taka oschła.
E: Dzięki za troskę, ale łaski nie potrzebuję.
P: Eddie!
E: No dobra mów (odwrócił się)
P: Ja... bo ja....
E: Wiedziałem, że mi nie powiesz.
P: Bo ja cię zdradziłam.
Sorry, że taki krótki, ale siostra mnie poganiała, a cały dzień miałam zajęty :) Jutro też dodam część scenariusza, ale tym razem dłuższą. Do zoba buziaczki :*
11/05/2013
65
Scenariusz cz. 65
T: No dobra (wyszła)
Z: (wstał z krzesła, wyciągnął z kosza ten list i przeczytał go) Masz przerąbane kolego.
J: (wchodzi do kuchni) Zapomnia... (zatrzymuje się w pół kroku) Co ty robisz?
Z: (odwraca się i chowa list) Co? Ja? Nic takiego, a czego potrzebujesz?
J: Co tam masz za plecami?
Z: To tylko kartka z pamiętnika.
J: Przestań kłamać, przecież widziałam.
Z: (westchnął i podał jej kartkę)
J: (bierze ją i czyta) Dlaczego to czytasz?
Z: (podchodzi do niej, jednak ona się cofa) Dlaczego mi nie powiedziałaś?
J: A co mam się chwalić, że zostałam zgwałcona?
T: (wchodzi) Co powiedziałaś?
J: Y... że ta kartka powinna zostać...spalona.
T: Przede mną nie musisz udawać. Skoro chcesz mu powiedzieć to śmiało, ale może lepiej jak pójdziecie w zaciszne miejsce (wyszła)
Z; Joy musimy pogadać.
J: Nie mamy o czym (wychodzi)
Z; (łapie ją za rękę i patrzy w oczy) Ależ owszem mamy.
Tunele
N: (płacze) Jak ona mogła tam wskoczyć??
A: (też płacze) No właśnie...
F; Ej dziewczyny weźcie się w garść. Trzeba sprawdzić, czy żyją (podchodzi do krawędzi)
N: Fabian uważaj!
F: Spokojnie. Patricio!? Eddie?!
U Pat i Eddiego
F: Patricio!? Eddie!?
P: Martwią się o nas.
E: Raczej o ciebie.
P: Czemu jesteś taki oschły?
E: Powinnaś wiedzieć.
P: Ale nie wiem. Proszę powiedz.
E: Naprawdę chcesz wiedzieć?
P: Tak.
E: Dobra (przechadza się w tą i z powrotem i staje przed nią) Wkurza mnie to, że najpierw jesteśmy razem, kochamy się, mówisz mi, że chcesz być ze mną do końca życia, a teraz mówisz, że mnie nie chcesz. Czuję się jak naiwniak. Najpierw mnie zwodziłaś i uwodziłaś, aby potem złamać serce, tak?? Pewnie myślisz: Głupi Eddie dał się nabrać. A ja myślałem, że masz uczucia. Za pierwszym razem ci nie uwierzyłem w tę historię, i gdzieś w głębi duszy nadal nie wierzę, że mogłaś mnie tak zranić, ale chcę zapomnieć o tym co było. Więc gdybyś mogła nie odzywaj się do mnie jeśli to nie jest konieczne (odwrócił się)
P: Ale Eddie..
E: I ty miałaś czelność płakać, gdy to niby się założyłem z Jeromem.
P: Zdradziłeś mnie...
E: Ale my się znaliśmy...ile? Miesiąc? A ja ci się oświadczyłem!
P: Przepraszam (łza jej spłynęła)
E: Teraz to przeprosiny możesz sobie w dup* wsadzić (odwrócił się i odszedł)
Wiem, że trochę krótki, ale musiałam zrobić rysunek. Do jutra :) Życzę miłych snów *-*
11/04/2013
Eeeee..
HEJKA!
Bardzo chcialabym Was przeprosić za tak długą nieobecność. Sami wiecie, jak to jest; nauka, nudy i brak weny. No nic czas powrócić. Spodziewajcie się nowego scenariusza jutro i pojutrze. Znudził mi się ten blog, ale jestem już przy końcu i nie warto go usuwać. Do zoba!
Kaczuszkartin :*
Bardzo chcialabym Was przeprosić za tak długą nieobecność. Sami wiecie, jak to jest; nauka, nudy i brak weny. No nic czas powrócić. Spodziewajcie się nowego scenariusza jutro i pojutrze. Znudził mi się ten blog, ale jestem już przy końcu i nie warto go usuwać. Do zoba!
Kaczuszkartin :*
10/01/2013
Scenariusz cz. 64
Scenariusz cz.64
Hejka! Brak weny na razie, a ten rozdział i tak już i tak jest naciągany. Chciałabym polecić wam bloga mojej przyjaciółki. Dopiero zaczyna, ale jest naprawdę ciekawe. Blog o One Direction: http://forever-on-ever-young8.blogspot.com/P: Eddie lepiej nie podchodź.
E: Nic mi się nie stanie.
Nagle ziemia się osuwa i Eddie spada w przepaść. Patricia nie mogąc na to patrzeć wskakuje tuż za nim.
N: Patricio nie!!!
P: (spada i spada, ale nie widać końca; nagle traci przytomność)
E: (wstaje z ziemi i słyszy, że coś na niego leci; w ostatnim momencie łapie Patricię) Pat?? Pysiek?
P: (powoli budzi się) Eddie??
E: Pat? Jak dobrze, że nic ci nie jest. Co ci do głowy strzeliło!?
P: Nie mogłam ci pozwolić zginąć.
E: Jak widzisz żyję - powiedział oschle i puścił ją.
P: Eddie...
E: Musimy znaleźć jakieś wyjście (odszedł)
Rano - śniadanie, Dom Anubisa
Z: (wchodzi do salonu) Dzień dobry.
J: Cześć - chrypie.
T: Co chcecie na śniadanie?
J i Z: Tosty.
T: Już się robi.
Dzwonek do drzwi
T: Pójdę otworzyć (wychodzi i przynosi listy) Jeden do Niny, jeden do Fabiana, jeden do mnie i jeden do.. o! Joy.
J: Tak? (podnosi głowę)
T: List do ciebie (podaje jej)
J: Dziwne (bierze list i czyta)
Moja droga Joy
Jak się mieszka z nowym chłopakiem?? Mam nadzieję, że przypadł ci do gustu. Bardzo lubię jak się wkurzasz. Bardzo słodko wtedy wyglądasz. Nie zastanawiałaś się czasem, co się ze mną stało?? Gdzie tak nagle zniknąłem? Otóż ja cały czas tu byłem. Obserwowałem cię. Wiem, że chcesz to przeżyć jeszcze raz. Zapewnię ci rozrywkę ;)
Twój Braddy ♥
J: (w czasie czytania coraz bardziej się napinała)
Z: Joy, co to za list?
J: Co? - podskoczyła przestraszona.
Z: Nic ci nie jest?
J: Nie. (zgniotła kartkę i wyrzuciła ją do kosza) Ja może już pójdę. Nie jestem głodna (wyszła)
Z: Trudy mogłabyś sprawdzić kto dzwonił?
T: Nic nie słyszałam.
Z: Ale ja tak. Pójdziesz sprawdzić?
T: No dobra (wyszła)
Z: (wstał z krzesła, wyciągnął z kosza ten list i przeczytał go) Masz przerąbane kolego.
9/16/2013
Cz. 63
Scenariusz cz. 63
Ja: To jak masz na imię? - zapytałem. Naprawdę myślałem, że ten gościu jest szurnięty. On tylko uśmiechnął się chytrze i powiedział:
On: Braddy - i zniknął mi z oczu
Z: Dlaczego akurat Joy?
J: (weszła do pokoju) Co Joy?
Z: Nic, nic.
J: O co ci chodzi?
Z: Opowiesz mi coś o sobie?
J: A po co?
Z: Chciałbym cię lepiej poznać.
J: Okej - powiedziała z wahaniem - urodziłam się 7 lipca, jestem jedynaczką, do tej szkoły chodzę od 6 lat, moja mama nie żyje, a mój tato w ogóle się mną nie interesuje. Kiedyś chodziłam z Fabianem (tak jakby), ale Nina mi go zabrała. Byłam strasznie wkurzona na nią i starałam się jej uprzykrzyć życie, ale teraz jest dla mnie jedyną rodziną. Kocham ją jak siostrę.
Z: I tylko tyle??
J: No a co chciałbyś jeszcze wiedzieć??
Z: Na przykład..... (udaje, że się zastanawia) Czy miałaś jakieś straszne przeżycia??
J: Czy ty mnie słuchasz? Przed chwilą ci powiedziałam, że moja mam nie żyje, a mój tato się w ogóle mną nie interesuje. Według ciebie to nie było straszne przeżycie??
Z: Nie to miałem na myśli.
J: A wiesz co ja myślę?? Że robisz ze mnie kretynkę tylko dlatego, że nie poleciałam na twój "niby" urok i gadkę (zabrała swoje najpotrzebniejsze rzeczy i wyszła)
Z: Jak zwykle musiałeś wszystko schrzanić Zack.
Tunele - na zewnątrz zapadł zmierzch
A: Nino, jesteś pewna, że idziemy w dobrym kierunku??
W: (spojrzeli na nią jak na wariatkę)
A: No co?
P: Amber, tu jest tylko jeden kierunek: przed siebie.
A: Wiedziałam.
E: (idzie jakiś przybity)
A: (podchodzi do Pat) Coś ty mu powiedziała??
P: Nie twoje sprawa - warknęła na nią.
A: Ok, już się nie odzywam (podniosła ręce w geście obrony)
F: Ej, wy też to widzicie??
Al: Ale co??
F: To światło....
Al: Jakie światło?/ (pochylił się)
F: Tamto (wskazał palcem, po czym klepnął Alfiego w głowę)
Al: Ej!
N: Fabian!
F: No co? Brakuje mi rozrywki.
N: Jak chcesz mogę ci ją zapewnić.
F: Oh kotku. Nie podniecaj mnie bo nie będę mógł się powstrzymać.
N: O to mi chodzi.
A: Ej chyba jesteśmy (doszli nad przepaść)
E: I co teraz robimy (podszedł nad krawędź)
P: Eddie lepiej nie podchodź.
E: Nic mi się nie stanie.
Nagle ziemia się osuwa i Eddie spada w przepaść. Patricia nie mogąc na to patrzeć wskakuje tuż za nim.N: Patricio nie!!!
Przepraszam Was, że tak długo nie pisałam. Po prostu brak weny i chęci. W szkole na razie jest luz i troszeczkę się rozleniwiłam przez wakacje i jeszcze mi nie przeszło. Ale następny scenariusz dodam jutro albo (prędzej) we środę, bo chcę jak najszybciej zakończyć tego bloga i zacząć pisać tak na poważnie. Proszę napiszcie mi czy czytalibyście mojego nowego bloga. Mi wystarczy, że chodź jedna osoba powie, że przynajmniej zajrzy to już będę pisać nawet dla tej jednej osoby. Bo dla mnie nie są ważne komentarze, ale czytelnicy. Życzę miłego roku szkolnego!! :*
Kaczuszkamartin
9/04/2013
Cz. 62
Scenariusz cz. 62
Z: Coś się stało?
T: Nic takiego. to co idziemy?
Z: Pewnie.
Tunel - południe
A: Długo jeszcze? Idziemy tak z sześć godzin.
N: Amber nie marudź.
Al: I tak jestem z ciebie dumny, że aż tyle przeszłaś bez marudzenia.
P: Alfie ma rację. I przy okazji trochę schudniesz. Powinnaś się cieszyć.
A: Uważasz, że jestem gruba!?
Al: Jesteś idealna kotku.
A: Oo... słodki jesteś.
E: Patricio możemy pogadać?
P: Tak (zostali trochę z tyłu)
E: Dlaczego się tak zachowujesz?
P: Niby jak?
E: Jesteś dla mnie oziębła i oschła, jakbyś nigdy nic do mnie nie czuła.
P: Eddie zostawmy to w spokoju (wyprzedziła go)
E: (szarpnął ją za rękę i przycisnął do ściany) Nie.
P: Możesz powtórzyć?
E: Powiedziałem NIE. Dopóki mi nie powiesz o co ci chodzi, nie puszczę cię. Znam cię i wiem, że nie jestem ci obojętny, więc dlaczego się tak zachowujesz?
P: Nic o mnie nie wiesz - syknęła na niego i szarpnęła się.
E: (popatrzył w jej oczy) tylko jeden pocałunek i jak później powiesz, że mnie nie kochasz nie będę ci już zawracał głowy.
P: Nie zgadzam się.
E: (naparł na nią swoimi ustami i zaczął namiętnie całować) Już nie pamiętasz jak się kochaliśmy? - wyszeptał między pocałunkami.
P: (próbowała się odsunąć, ale Eddie jeszcze mocniej ją złapał)
E: (jeździł rękoma po jej ciele, aż w końcu włożył ręce pod jej bluzkę; teraz dotykał jej nagich pleców, które wywoływały u niego dreszcze)
P: (w końcu się od niego oderwała, kiedy naruszył jej prywatność)
E: Teraz mi powiedz, że mnie nie kochasz.
P: Nie kocham cię - powiedziała błądząc wzrokiem po ścianach tunelu)
E: Spójrz mi w oczy i powiedz, że mnie nie kochasz.
P: (Uniosła głowę i spojrzała mu prosto w te jego cudowne oczęta) Nie kocham cię.
E: ( z wrażenia aż się cofnął) Możesz powtórzyć?
P: Nie kocham cię - powiedziała i odeszła.
E: (po chwili poszedł za nią).
Kolacja - Dom Anubisa
T: Joy chodź już!
J: Schodzę!
T: Jak Zack zapoznałeś się z pokojem?
Z: Jeszcze nie miałem okazji.
T: to co ty robiłeś cały dzień?
Z: Miałem pewne sprawy do załatwienia.
J: (weszła do pomieszczenia) Ciekawe jakie.
T: Joy.
J: No co?
Z: (popatrzył się na nią jakoś tak dziwnie) Co na obiad?
J: Jest już kolacja.
Z: A no tak. Już nie ogarniam.
T: Dzisiaj są naleśniki.
Z: Super!
J: (po długim czasie ciszy Joy pyta) To gdzie byłeś?
Z: Yy co? - pyta z roztargniony.
J: Gdzie byłeś?
Z: Ze starym kolegą.
J: Można wiedzieć jakim?
Z: Nie za bardzo.
T: Joy daj chłopakowi spokój.
Z: To z kim ja mam teraz mieszkać?
J: (westchnęła) chyba ze mną.
Z: Co? Tak dziewczyna z chłopakiem?
J: No przecież jak chłopak nie wyglądam.
Z: A chodził do was jakiś Braddy?
J; (zrobiła się nerwowa) Tak , a czemu pytasz?
Z; Bo przyjechałem na jego miejsce. Z kim on mieszkał?
J; Ze mną. Dlatego teraz ty ze mną śpisz.
Z: (cały zesztywniał) Ja może już pójdę do pokoju (wstał od stołu)
J: Nie!
Z: (zatrzymał się w pół kroku) czemu?
T: No właśnie?
J; Trudy... jego rzeczy - wysyczała przez zęby.
T: Idź Zack.
Z: Ok. Dobranoc (wyszedł)
T: Już wszystko wyniosłam w południe kiedy was nie było.
J; Dzięki Trudy (przytuliła ją)
Pokój Joy i Zacka
Z: Położył się na łóżku i przypomniał sobie dzisiejszą sytuację:
Szedłem na umówione spotkanie, ale gdy dotarłem Go jeszcze nie było. Minęło 5 minut, 10, 15. Powoli zaczynałem się niecierpliwić. W końcu dostrzegłem go na dróżce. Gdy tylko doszedł warknąłem na niego. Zaczęliśmy rozmowę:
On: Sorry, że musiałeś czekać. Coś mi wypadło.
Ja: Ok spoko. To czym się chciałeś pochwalić?
On; gdzie teraz mieszkasz?
Ja: W internacie, w Domu Anubisa.
On: Też tam kiedyś mieszkałem.
Ja: Po co mi to mówisz?
On: Bo to ma coś wspólnego z tym domem. Poznałem tam pewną dziewczynę.
Ja: Po yo mnie nękasz przez dwa lata, żeby mi o tym mówić, a ja nawet nie znam twojego imienia?
On: dzisiaj się dowiesz, ale najpierw ci o czymś opowiem - i opowiedział mi jak to poznał niezłą dupę. Chciał ją poderwać, ale jako jedyna dziewczyna, którą się zainteresował, nie uległa mu. wkurzył się na maksa i tak ją zgwałcił, że zapamięta to do końca swojego życia. Powiedział też, że bił ją przy tym batem. Jarał się tym, że tamta krzyczała i piszczała. Pomagał mu jakiś Jin - a gdy chciałem to powtórzyć, przerwał mi ten ch** Jerome. Ale ja jej nie odpuszczę, muszę jeszcze choćby raz ją dotknąć, choć raz przelecieć.
Ja: To jak masz na imię? - zapytałem. Naprawdę myślałem, że ten gościu jest szurnięty. On tylko uśmiechnął się chytrze i powiedział:
On: Braddy - i zniknął mi z oczu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
